Babu, maszyna, polonez i "?", czyli rodzina w komplecie.
Największą zaletą tego, że szyję jest fakt, że mogę w pełni dopasować daną rzecz do swoich potrzeb. Chodzi mi tu zarówno o rozmiar, poszczególne wymiary, jakość i pochodzenie użytego materiału, jak i wzór oraz specjalną personalizację.
Pomysł uszycia bluz dla całej rodziny chodził mi po głowie od jakiegoś czasu, ciągle jednak zmieniałam koncepcje i udoskonalałam szczegóły. Na początku miały być wszystkie takie same, czarne, proste, jedynie z indywidualnymi nadrukami na plecach, nawiązującymi do naszych pasji.
Później pomyślałam, że skoro każde z Nas lubi co innego, to i fason może być inny, więc moja bluza zyskała komin, Alberta- wysoki kaptur, a Mateusza została w pierwotnej wersji ze ściągaczem przy szyi.
Zmiana pomysłu rozciągała się w czasie, aż w końcu okazało się, że... uszycie bluz będzie świetną okazją do poinformowania moich chłopaków, że Nasza rodzina się powiększy :)
Zestaw rozszerzył się więc o jeszcze jedną, małą bluzę- "zagadkę". Do maszyny do szycia, poloneza i lokomotywy dołączył pytajnik.
Moja bluza rosła razem ze mną przez całą ciążę, więc mogliśmy wystąpić w nich podczas sesji na miesiąc przed porodem.
Teraz, kiedy piszę ten post, Nasz najmłodszy człowieczek zagadka ma już dwa miesiące, motywuje mnie i inspiruje do tworzenia bloga i wielu innych projektów, które systematycznie chcę wdrażać.
Zapraszam Cię do obejrzenia zdjęć i dziękuję Ci za to, że tutaj jesteś :)









Komentarze
Prześlij komentarz