Kolorowe eksperymenty
Wybranie się na pierwsze warsztaty, od momentu urodzenia Lilianki lekko ponad dwa miesiące temu, było dla mnie trochę stresującym wydarzeniem. Pierwszy raz zostawiłam Małą na tak długi czas, na szczęście moje chłopaki świetnie sobie z nią poradzili, więc z pełnym skupieniem mogłam chłonąć nową wiedzę i umiejętności! A było to znowu coś zupełnie dla mnie nowego.
Dominika prowadziła już kilka razy różne warsztaty w mojej ukochanej Strefie Kroju i Szycia i... dopiero dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie wcześniej się u niej nie pojawiłam?! Bardzo kreatywna, wspaniała i pozytywna kobieta. Ogrom wiedzy i chęci jej przekazywania daje się zauważyć od pierwszego zamienionego zdania. Mam wielką nadzieję pojawić się u Niej jeszcze nieraz, kiedy tylko nadarzy się taka okazja. 😊
Ale zacznę może od tego, kto prowadził zajęcia. Miałam pierwszy raz ogromną przyjemność uczestniczyć w szkoleniu u Dominiki Syczyńskiej, projektantki odzieży, tkanin oraz biżuterii. Uczestniczki programu Project Runway.
Dominika prowadziła już kilka razy różne warsztaty w mojej ukochanej Strefie Kroju i Szycia i... dopiero dzisiaj zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie wcześniej się u niej nie pojawiłam?! Bardzo kreatywna, wspaniała i pozytywna kobieta. Ogrom wiedzy i chęci jej przekazywania daje się zauważyć od pierwszego zamienionego zdania. Mam wielką nadzieję pojawić się u Niej jeszcze nieraz, kiedy tylko nadarzy się taka okazja. 😊
Warsztaty farbowania tkanin metodami shibori, batik i ombre. Tak, wiem. Mnie też to nic kompletnie nie mówiło. Czytając dalej opis kursu znalazłam informacje, że za pomocą barwników, wosków, gumek, sznurków, pędzli, zawiązywaniu i zszywaniu tkanin, można wyczarować niesamowite wzory i kolory. I dopiero ten fragment bardzo mnie zainteresował i przekonał, że fajnie byłoby spróbować czegoś, co wprowadzi do różnych moich projektów wyjątkowy element. Że szyjąc nawet pozornie proste rzeczy, można by stworzyć z nich coś niepowtarzalnego.
Zapraszam więc na relację z dzisiejszego dnia, bo mimo, że zaczęło się niewinnie od kawy, kilku skrawków tkaniny, gumek i sznurków, to efekty były bardzo ciekawe i momentami zaskakujące 😉


Komentarze
Prześlij komentarz