Kto, od kiedy i dlaczego, czyli Albinula
Cześć! Mam na imię Magda i tworzę Albinulę.
Jak to się zaczęło?
Gdy w 2015 roku zaszłam w pierwszą ciążę, nagle z trybu pracy po 10-12 godzin na dobę przeszłam na wolne przez 24 h. Pierwsze kilka dni spędziłam załamana, patrząc w sufit, zastanawiając się, co mam ze sobą zrobić.
Zaczęłam chodzić na liczące po kilka kilometrów spacery, pływałam, czytałam książki, oglądałam filmy, gotowałam, piekłam i sprzątałam, ale ilość wolnego czasu nadal mnie przerażała i miałam poczucie, że nie wykorzystuję go tak, jak powinnam. Z każdej strony słyszałam tylko, że mam się oszczędzać, odpoczywać, leżeć itd., itp. – ale moja niespokojna dusza nie przyjmowała takiej opcji. Wszystko, co robiłam, to dalej było MAŁO!
Szycie wpadło mi do głowy przypadkiem, bez wyraźnego powodu. Ot tak, pomyślałam, że skoro mam już tyle czasu, to why not.
Przytargałam do domu starą maszynę mojej mamy. Długi czas próbowałam uparcie, ale ciągle coś nie szło tak dobrze, jak bym tego chciała. A ponieważ jestem zdania, ze jak już coś robię, to na TURBO – zaczęłam szukać sposobu na nauczenie się porządnie podstaw.
Znalazłam kurs, od razu się zapisałam. Trochę to wszytko trwało, ale wreszcie, na miesiąc przed porodem, ukończyłam swój pierwszy kurs kroju i szycia.
Później, w styczniu 2016 r., urodził się Albert. Oczywiście maszyna poszła na jakiś czas w kąt, bo małe dziecko, bo nie było czasu, bo byłam zbyt zmęczona. Wiadomo.
Kiedy minęły pierwsze miesiące – wróciłam do maszyny i z rosnącą śmiałością próbowałam coraz to nowszych rzeczy. Powstawały pierwsze koślawe ubrania, próbowałam korzystać z darmowych wykrojów dostępnych przez internet, ale też odrysowywałam gotowe ubrania i szyłam nowe.
No i poszło… Pod koniec 2016 r. zaczęłam systematycznie jeździć na warsztaty tematyczne, szyć nowe projekty jeden za drugim. Płaszcz, koszula, sukienka, torba, bielizna… dotarło do mnie, że mogę sobie uszyć praktycznie wszystko, że ogranicza mnie tylko moja wyobraźnia i że wcale nie trzeba być zdanym na rzeczy, które znajdujemy w sklepach. Ile razy zdarzyło Ci się, że po spędzeniu kilku godzin na szukaniu tej jednej, wymarzonej rzeczy wróciłaś/wróciłeś do domu w kiepskim humorze i z pustymi rękami? No właśnie… Dla mnie ten problem po prostu przestał istnieć.
Idąc za ciosem, w 2017 r. wzięłam udział w kursie konstrukcji i projektowania odzieży pierwszego stopnia, a w 2018 r. – na miesiąc przed kolejnym porodem – ukończyłam Akademię Konstruktora Odzieży ze specjalnością w odzieży dziecięcej.
Dlaczego ALBINULA? Albi to Albert: nasz syn. A Nula to nasz mały psi towarzysz. Połączenie ich imion, wymyślone przez męża, bardzo przypadło mi do gustu. I mimo to, że skład Naszej rodziny się powiększył, to przywiązałam się do tej nazwy i nie chcę jej zmieniać. :)
Ten blog jest moim kolejnym krokiem w rozwoju i realizowaniu nowych wyzwań. Tak już mam: w moim życiu ciągle musi się coś dziać. To mi daje napęd i power.
Mam nadzieję, że uda mi się zaciekawić Cię tematem i będziesz tutaj chętnie zaglądać. A może skusisz się na jakiś projekt DIY, albo zaczniesz szyć? :)
może mnie kiedyś nauczysz? 🙃
OdpowiedzUsuńWiesz gdzie mnie szukać :D
Usuń