Pikówkowy zestaw
Bardzo lubię szyć bluzy. A tworzenie z nich zestawów w różnych kombinacjach to jeszcze fajniejsze zajęcie :)
Jakiś czas temu kupiłam pół metra beżowej dzianiny "pikówki". Obłędnie miękka, cudowna w dotyku. Jak tylko otworzyłam przesyłkę i dotknęłam tego materiału, wiedziałam, że muszę zamówić jeszcze więcej.
I już w niedługim czasie z połówki zrobiło się 2,5 m :)
Pierwsza poszła pod nożyczki bluza dla Lilki. Dłuższa, z kapturem, z uszkami :) Bardo mi się podoba, w planie jeszcze przynajmniej jedna taka sama. Trochę wstyd się przyznać, ale to jest jedna z niewielu rzeczy do ubrania , jakie dla niej uszyłam do tej pory. Jak pomyślę, jak szybko z tego wyrośnie....
Kolejna bluza była dla Alberta. W pikówce wyglądałby trochę dziewczęco, więc w jego przypadku znalazła się jedynie w środku kaptura. Prosta, bez fajerwerków.
A dla siebie uszyłam bluzę z wykroju, który stworzyłam podczas szycia kurtki w liście. Zamiast kaptura- wysoki kołnierz/komin. Po zapięciu zamka bluzy można się nim genialnie owinąć, materiał jest niesamowicie ciepły i przyjemny.
Krój bardzo asymetryczny, oversizeowy, super sprawdza się przy karmieniu w publicznym miejscu i do okrycia Lilki, kiedy mam ją w chuście. Standardowo, duże kieszenie ukryte w szwach bocznych.
Obmyślam już kolejną bluzę. Musze się uwinąć do końca przyszłego tygodnia, bo od poniedziałku 15.10 planuję rozpoczęcie kursu fotografii. Realizacja kolejnego założenia. Punkt po punkcie :)


Komentarze
Prześlij komentarz