Mój pierwszy raz online.
Szyję od prawie 4 lat. Niedługo po tym, jak odbyłam swój
pierwszy kurs w 2015 roku szycie stało się moją pasją. Szyłam coraz więcej,
coraz odważniej, uczestniczyłam w szkoleniach, kursach o szerokim zakresie
tematycznym. Od jednodniowych związanych
z szyciem konkretnej, jednej rzeczy po wielogodzinne szkolenia z zakresu
projektowania i konstrukcji. Wciągało mnie stopniowo, coraz bardziej.
W ostatnim czasie coraz większą popularnością cieszą się kursy online. Strefa kroju i
szycia, w której odbyłam wszystkie swoje szkolenia, również w pewnym momencie
wypuściła swój pierwszy kurs internetowy. I wtedy mogłam się jedynie domyślać,
że będą to kursy online na bardzo wysokim poziomie, tak samo jak kursy
stacjonarne. Nigdy jednak nie było mi po
drodze z taką formą przyswajania wiedzy. Wolałam te „na żywo”.
Pewnego dnia wpadł mi w oko post, że Strefa wypuszcza
kolejny, nowy kurs online, dotyczący szycia torebek i nerek i pierwszy raz w
swojej strategii promocyjnej szukają recenzentów. Czyli osób, które dostaną dostęp
do kursu przedpremierowo, zapoznają się z jego treścią, uszyją jeden wybrany
model i podzielą się zdjęciami z poszczególnych etapów powstawania,
spostrzeżeniami na temat kursu, sposobu przekazywanej w nim wiedzy. I przy tym
będą aktywnie dzielić się swoją pracą w mediach społecznościowych promując
zbliżającą się premierę.
Swoje zgłoszenie wysłałam bardzo spontanicznie, miałam wtedy
na tapecie pomoc przy organizacji zawodów szermierczych, wiec przyznaję, do wysłania tego maila za bardzo się nie
przyłożyłam. Chyba właśnie z tego powodu
postanowiłam się tak bardzo przyłożyć do realizacji tego projektu, kiedy
dowiedziałam się, że zostałam wybrana jako jedna z dziesięciu recenzentek
wyłonionych spośród prawie 300 zgłoszeń!
Postanowiłam, że zrealizuję trzy z czterech dostępnych na platformie
kursowej projektów. Później życie zweryfikowało moje umiłowanie do stawiania
sobie poprzeczki bardzo wysoko, ale o tym za chwilę J
Dostęp do platformy dostałam w ostatni weekend marca. Miałam
czas, żeby zapoznać się z torebkami i nerkami, które wchodziły w skład kursu, z
całą platformą, zawierającą nagrania, checklisty i miałam też czas, żeby
zdecydować co i z czego uszyję oraz żeby złożyć zamówienie w ulubionym sklepie
online z tkaninami tapicerskimi.
Wejście na platformę kursu odbywa się bezpośrednio ze strony
internetowej Strefy kroju i szycia. Po opłaceniu kursu przyznawany jest dostęp
i dane do logowania. Kurs dzieli się na moduły. Chciałabym opisać Wam każdy z
nich, żeby jak najlepiej pokazać, jak to wygląda i przy okazji jak wyglądała
moja praca nad każdym ze zrealizowanych projektów.
Moduł 0. Wstęp, przygotowanie maszyny do szycia
Jest to kilkuminutowe nagranie, z którego osoby całkowicie
początkujące dowiedzą się podstawowych informacji, czyli jak nawinąć szpulkę w bębenku, jak
poprowadzić górną nić, żeby maszyna działała i dało się na niej szyć J
Moduł 1: Bucket bag z organizerem.
Tej torebki nie miałam początkowo w planie szyć. Uznałam, że
mi się nie przyda więc nie będę jej poświęcać czasu. Obejrzałam nagranie, z czystej ciekawości i
przeszłam dalej.
Nagranie, jak każde z resztą na tym kursie, jest bardzo
profesjonalne. Widać wszystkie szczegóły, czynności wykonywane przez Agnieszkę,
która prowadzi nas za rękę przez każdy etap, od przygotowania i sklejenia
wykroju, ułożenia go na tkaninie, wycięciu wszystkich elementów, przez
instrukcje co, z czym, jak i w jakiej kolejności ze sobą zszyć, aż do
estetycznego i starannego wykończenia projektu i zadbaniu o detale, stanowiące
o jego finalnej estetyce.
Mimo, że nie miałam tego w planie, uszyłam Bucket bag jako
ostatni model. Zdecydowałam się na stworzenie tej torebki w zamyśle ZERO WASTE,
czyli z tego, co zostało mi po szyciu pozostałych akcesoriów.
Moja wersja powstała ze skrawków czarnego i szarego weluru
tapicerskiego oraz z grafitowego nubuku. Środek to podszewka z tkaniny
bawełnianej w kolorze grafitowym. Wpinany na karabińczyki organizer natomiast
powstał z tkaniny bawełnianej w kolorze jasno różowym oraz drugiej w granatowej
tonacji w łabędzie. Pasek do tej torebki
został zrobiony również z nubuku.
Szycie według filmu instruktażowego było bardzo przyjemne i
nie sprawiło mi problemów. Przy tym jak i przy każdym kolejnym modelu. Jedynym
moim problemem było szycie w późnych porach wieczornych, co przy nabijaniu
młotkiem oczek przelotowych mogło być dla sąsiadów o godz. 2 w nocy nie lada
wydarzeniem…
Moduł 2. Okrągła torebka
Wizję na ten model miałam od początku do końca niezmienny.
Powstał z szarego weluru tapicerskiego, połączonego z taką samą tkaniną w
kolorowe piksele, który kupiłam kiedyś z jakimś konkretnym zamysłem, ale nigdy
nie został w pełni wykorzystany J
Podobne połączenie kolorystyczne zrealizowałam niedawno
również przy szyciu sukienki, więc miałam pewność, że będzie mi się ono
podobało. Tak, doszyłam do dzianinowej sukienki
elementy weluru tapicerskiego! Uwielbiam łączenie i wykorzystywanie
tkanin, które mają zupełnie inne przeznaczenie.
Przy szyciu tej torebki po raz pierwszy wszywałam wypustkę.
Czyli taki cienki pasek materiału, w środku którego znajduje się gumo-sznurek i
który po wszyciu tworzy estetyczny efekt, szczególnie przy zaokrągleniach. Piksele tworzą dyskretną kieszonkę
zewnętrzną, którą postanowiłam wyposażyć w magnetyczne zapięcie. Środek torebki tworzy grafitowa tkanina
bawełniana, która skrywa jedną kieszonkę na zamek i jedną wsuwaną od góry.
Całość zamykana zamkiem w kolorze
tkaniny zewnętrznej.
Najwięcej pracy przy tworzeniu tego modelu miałam przy
wszywaniu wypustki i łączeniu tego z dnem torby. Kilka elementów, kilka warstw
tkaniny i perfekcjonizm, który kazał kilka razy poprawiać, żeby wyszło idealnie
;) Rzadko też miałam okazje tworzyć wewnętrzne kieszonki na zamek, ale już
teraz wiem, że będę ten element wykorzystywać przy szytych często przeze mnie
nerkach. W końcu potrafię to już robić idealnie J Dużo skupienia i energii włożyłam tutaj również do
zakrycia lamówką szwów w środku i pierwszy raz w życiu jestem tak zadowolona z
efektu końcowego. Z resztą, oceńcie to sami J
Moduł 3. Owalna nerko- torebka.
Zarówno przy tym, jak i przy kolejnym projekcie wizja
zmieniała mi się średnio pięć razy dziennie. Zmiany dotyczyły każdego możliwego
elementu, począwszy od tkaniny zewnętrznej, a kończąc na kolorze zamka i nici
do przestebnowania.
Ostatecznie zdecydowałam, że powstanie minimalistyczna
wersja, pasująca do wszystkiego, z grafitowego nubuku i podszewką granatową z
łabędziami. Pasek tej nerko-torebki
zrobiłam z tej samej tkaniny zewnętrznej, zapinany na karabińczyki. No i
oczywiście, jak nazwa wskazuje, istnieje tu możliwość noszenia w pasie w formie
nerki oraz przepięcia karabińczyków i używania jako torebki. Jej pojemność jest dużo mniejsza niż
pojemność klasycznej nerki z kolejnego modułu. Myślę, że zmieści telefon i
klucze i mały portfel. Fajna propozycja na wypad na rolki czy rower, gdzie nic
więcej nie jest nam potrzebne.
Przy szyciu nie miałam żadnych problemów, szwy w środku
również są wykończone lamówką, ale po treningu przy okrągłej torebce- tutaj to
już była bułka z masłem :D
Moduł 4. Bonusowa klasyczna nerka.
Ten wykrój będzie aktywny na platformie kursu tylko dla
osób, które kupią kurs do 10 maja. Dla mnie to model, z którego korzystam już
od ponad roku i jestem z niego niezmiennie zadowolona, wykorzystując do
realizacji praktycznie wszystkie materiały, od weluru, tkanin poliestrowych,
nubuku, ortalionu, tkaniny bawełnianej, papieru wodoodpornego, a kończąc na
ekoskórze, którą właśnie tym razem zdecydowałam się wykorzystać po raz
pierwszy. I to był strzał w dziesiątkę! J
Nerka ta powstała z jasno szarej ekoskóry, w środku znajduje się różowa podszewka, a całości charakteru dodaje bordowy zamek oraz pin z maszyną do szycia :) Czuję, że z tą nerką nie rozstanę się przez bardzo długi czas, bo od razu stała się moją ulubioną :)
Nieskromnie powiem, że jestem bardzo zadowolona z każdego modelu, który udało mi się stworzyć. Zrobiłam je dokładnie w swoim stylu, tak jak chciałam i tak jak lubię.
Jestem dumna z siebie, kiedy patrzę na detale, na maskowania w środku... Dzięki temu kursowi sporo się nauczyłam, mimo tego, że z szyciem jestem związana już od dawna. No i najważniejsze, że w końcu przekonałam się do internetowego uczestnictwa w szkoleniach. :)
Praca nad tym projektem i tworzenie tej recenzji bardzo mi się podobało, było świetnym doświadczeniem i fajną zabawą. Mam nadzieję, że będę miała okazję kiedyś to powtórzyć :)






























Bardzo fajnie napisany artykuł. Jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuń